
Grafika: Laliga.com
Za nami - jak się okazało - bardzo wymagający mecz w Atenach, drużyna jednak jest już w drodze powrotnej do stolicy Hiszpanii i od jutra może szykować się do kolejnego spotkania. Jak na razie w fazie ligowej LM idzie świetnie, lepsze jest od nas tylko PSG, które od 2025 roku dzieli i rządzi w piłkarskiej Europie.
Wracamy do rozgrywek ligowych. Krótki to będzie powrót, bo po dwunastej kolejce LaLiga 2026/2027 zawodnicy znów rozjadą się na zgrupowania swoich kadr narodowych. Tym razem nie będzie to tak długa przerwa jak ta z III dekady września i I dekady października, trwająca prawie 3 tygodnie. Tym razem rozstaniemy się z piłką klubową na 1,5 tygodnia. Do gry zespoły klubowe ponownie ruszą w III dekadzie listopada.
Przed nami bardzo ważny wyjazd na Mestallę. Nie trzeba nikomu mówić, jak gorące są dla naszego zespołu wyjazdy do Walencji. I nawet mimo faktu, że nie wystąpi w tym meczu Vinícius (całe szczęście?), to gospodarze z pewnością nie powitają ekipy Realu Madryt chlebem i solą. Ani kibice, ani piłkarze.
Valencia bardzo kiepsko rozpoczęła sezon. Zdążyła już zwolnić trenera i wezwać na ratunek legendarnego Javiera Aguirre, którego ostatnio oglądaliśmy na Mundialu dowodzącego reprezentacją Meksyku. Aguirre spędził lata w LaLiga i jego zatrudnienie wydawało się dobrym ruchem, a na pewno wlewającym nadzieję w serca kibiców Nietoperzy. Póki co VCF wciąż jest w strefie spadkowej, ale w ostatniej kolejce w końcu udało się wygrać, i to na wyjeździe, z Elche. W strefie spadkowej ekipa z Mestalli jest za drugą walencką drużyną występującą w LaLiga, wyprzedzając jedynie zdecydowanie najsłabszy do tej pory team w lidze, Málagę.
Mimo iż to nie derby, ani Klasyk, ale wydaje się, że przed tym starciem nie ma większego sensu analizowanie formy przeciwnika, ani tego, jak gra do tej pory, bo potyczki Realu z Valencią od lat trochę wymykają się logice. Często padały zupełnie niespodziewane wyniki, rzadko kiedy idzie nam łatwo, a jeśli już, to przeważnie u siebie. Gospodarze zadania nie ułatwią po pierwsze dlatego, że potrzebują szybko zacząć lepiej punktować, po drugie z powodu antagonistycznego podejścia do Realu, niewiele mniej konfrontacyjnego niż Barcelony czy Atlético. No cóż, raz w sezonie trzeba ten teren odwiedzić. Albo i dwa razy, jeśli los każe nam zagrać ze sobą np. w Pucharze Króla. Na teraz ważne jest zwycięstwo. Bardzo ważne, gdyż całkiem możliwe, że wespniemy się w tabeli po tym weekendzie w przypadku wygranej, a to dlatego, że lider z Barcelony jedzie na Metropolitano, do wicelidera. Któryś z wielkich przeciwników na 100% straci w tej kolejce punkty, a zatem motywacji zabraknąć nie powinno. Nie tyle nie powinno, co NIE MOŻE. ¡Vamos!
Zespół sędziowski wyznaczony do arbitrażu tego meczu poznamy w piątek.
Transmisja w CANAL+ Sport.
Valencia CF - Real Madryt: 12. kolejka LaLiga 2026/2027, sobota, 7 listopada 2026, godzina 21:00, Mestalla.
Sędzia: [x]