
Grafika: Laliga.com
W dobrych humorach kończymy zmagania 1/8 finału Ligi Mistrzów, ciesząc się z awansu Realu do ćwierćfinału, gdzie drużynie Arbeloy przyjdzie mierzyć się z Bayernem, bo chyba zgodzimy się, że szans na remontadę Atalanty właściwie nie ma, chyba że Bayern po prostu nie stawiłby się na mecz, niczym ostatnio Wisła Kraków na stadionie Śląska Wrocław. W innym przypadku no cóż, przed nami europejski klasyk, choć można się powoli zastanawiać, czy i starć z City takim mianem obdarzyć nie należy. W międzyczasie jednak przerwa reprezentacyjna. Ale chwila, moment! To jeszcze nie czas na odpoczynek! Przed Realem jeszcze jedno wyzwanie i to sporego kalibru. Nadchodzą wielkie derby Madrytu, czyli potyczka z Atlético.
W czasach (krótkich, ale jednak jest to część naszej historii) Xabiego Alonso ligowe derby w rundzie jesiennej skończyły się na Metropolitano naszą klęską w postaci porażki 2-5. A więc jest się za co odgrywać. Co niektórzy pewnie powiedzą, że już się odegraliśmy eliminując podopiecznych Simeonego w półfinale Superpucharu Hiszpanii, ale mimo wszystko słabo jakoś smakowało to odegranie się, po pierwsze dlatego, że w lidze dostaliśmy lanie, a zimą w Superpucharze wymęczyliśmy ten awans, a po drugie - koniec końców trofeum i tak poleciało do Katalonii.
Pora więc teraz odegrać się na poważnie. Chętnie przyjęlibyśmy powtórkę z City - tu też w rundzie jesiennej były baty, a teraz Anglików Real zdołał pokonań i to dwukrotnie w dwumeczu. Jak widać - kilka miesięcy w piłce nożnej to bardzo dużo czasu i wszystko szybko się zmienia.
Faworytami do mistrzostwa Hiszpanii drużyna Realu nie jest, ale punktowo jeszcze wszystko możliwe. Wyczekujemy jak kania dżdżu potknięcia Barcelony, które póki co nie nadchodzi. Jeśli jednak się zdarzy, przy jednoczesnym naszym zwycięstwie, to znów nasi będą mieć wszystko w swoich nogach (i głowach). Przed nami być może jeden z trudniejszych meczów do końca sezonu LaLiga, wyjąwszy wyjazdowy Klasyk zaplanowany na I dekadę maja. No cóż, żeby marzyć o mistrzostwie, trzeba pokonywać także tych największych. A na pewno próbować. Co z tego wyjdzie? Przekonamy się w niedzielę, po której nadejdzie wspomniany na początku półtoratygodniowy rozbrat z piłką klubową.
Zespół sędziowski desygnowany do arbitrażu tego meczu poznamy w sobotę.
Transmisja w CANAL+ Sport.
Real Madryt - Atlético Madryt: 29. kolejka LaLiga 2025/2026, niedziela, 22 marca 2026, godzina 21:00, Bernabéu.
Sędzia: [x]